Jeśli ktoś jest zainteresowany, to musi wiedzieć że na fejsbuku prowadzę stronę o horrorach. Wiecie, śmieszne newsy i te inne gówna o najciekawszym gatunku filmowym. Wchodzić i polubywać! TUTAJ!
Californication
Autor:
inny niż wszyscy
on niedziela, 27 grudnia 2009
Etykiety:
Serial
W tej chwili będzie ostro i wywołam niemałą kontrowersję. To jeden z najnudniejszych seriali, które miałem nieprzyjemność oglądać.
Fabuła pokazuje nam znudzonego życiem pisarza, który w cudzych łóżkach topi smutek po odejściu wielkiej miłości. Ma 13letnią córkę i niemoc twórczą. Do tego jest prawdziwym twardym facetem, bezkompromisowym i szczerym.
Przepis na serial doskonały? Przystojny rozrabiaka i cycki co 10 minut? Nic bardziej mylnego. Postać główna jest przerysowana. Frank jest "za fajny", obraża każdego, używa słowa "fuck" nawet w przedszkolu i wystarczy mu 3s by zaciągnąć każdą do łóżka. Ale w prawdziwym życiu nie ma tak dobrze. Ciśnie mi się porównanie do Housa, który nie przekracza pewnych granic, a bohater Californication to zwykły fiut.
Do tego w głównej roli widzimy Davida Duchownego, który jest niemiłosiernie płaski. Już w Archiwum X miał na sobie jedną wykrzywioną twarz, ale dopiero tutaj pokazuje brak talentu. Niezadowolenie, palenie papierosów i w ogóle "niewyspanie" może zagrać każdy. Wielka mi sztuka. Jego szarmanckość też jest dyskusyjna. Ogólnie jest płaski, jak dowcipy które wypowiada.
Mimo, że to serial komediowy, nawet na chwile się nie uśmiechnąłem. Po prostu tutaj gag polega na różnych rotacjach słowa "fuck". Do tego robi się z tego film rodzinny, o zagubionym facecie, chcącym odzyskać kobietę. Ok, patrząc na to jako na dramat jest dramatycznie. Ale już intro (źle zrobione, nie trzymające się kupy, chaotyczne), informuje nas że to będzie film z happy endem czy czymkolwiek zbliżonym.
Aktorzy drugoplanowi są wyjątkowo... brzydcy? Jego córka wygląda jak kupa. Jego łysy kumpel jest nie lepszy. A miłość życia? Proszę was. Ich role sprowadzają się też do przeklinania, lub robienia za tło Duchovnego, więc nie było się w czym wykazać. Zresztą, pewnie nie daliby rady.
Muzyka jest świetna. Kalifornijskie rytmy sprawiają, że aż czuć słońce. Jest naprawdę dużo muzyki, a niektóre kawałki od razu lądują na naszym dysku.
Zrzędze, ale ten serial naprawdę nic w sobie nie ma. Charyzmatyczny główny bohater jest przerysowany. Ciągle się bije, pije i wyrywa laski na sam uśmiech. Nie ma w nim jakiejś prawdziwości. Wątki nudzą, dowcipy o masturbacji nie śmieszą. Lepiej założyć z góry, że kiedyś z nią będzie i nie musieć tego oglądać. Bo czemu on się jej co odcinek oświadcza, a pieprzy 4 inne w tym czasie? To tylko jedna z idiotycznych wizji serialu.
Davidzie Duchowny, kiepski z Pana aktor. Kto twierdzi inaczej i ma do powiedzenia coś na plus, niech komentuje. To tylko moja wizja serialu, bo ocena w internecie 8/10 i wiele nagród mówią co innego. Nie rozumiem po prostu czemu.


6 komentarze:
A ja wiem czemu, musiałbyś się zastanowić jakie jest drugie dno, bo tu nie chodzi o cycki i przeklinanie, uwierz. Poza tym prawidłowe rozumienie serialu ułatwia też dobra znajomość języka angielskiego :)
Wierze! Jednak mimo znajomości angielskiego i wczucia się w dramat człowieka - nie wychodzi mi piękne rozumienie tego serialu xD
Ten serial dużo zyskuje w oryginalnej wersji językowej. I posiada naprawdę dobrą fabułę którą nie wszyscy widzą, cycki i przeklinanie to tylko półśrodek do ukazania samotności
jezeli kiedykolwiek spotkam tego kto robil recenzje californication to go poprostu zabije golymi rekami plaski to on jest i j\k niema pojecia na temat filmow i seriali niech wogole niebierze sie za robote w postaci recenzjii
Przed oglądaniem filmów i seriali, polecam przegląd słownika.
Zgadzam się w 100%, wytrwałem przez cały pierwszy sezon i fenomenu nie rozumiem. Pieprzenie innych kobiet z pewnością przyciągnie do niego miłość jego życia... No i aktorzy koszmarni wizualnie, fakt.
Prześlij komentarz