Jeśli ktoś jest zainteresowany, to musi wiedzieć że na fejsbuku prowadzę stronę o horrorach. Wiecie, śmieszne newsy i te inne gówna o najciekawszym gatunku filmowym. Wchodzić i polubywać! TUTAJ!

Walentynki

Walentynki to film inny od zwyczajnych romansideł tylko dla kobiet. Ten film jest dla wszystkich a dodatkowo ma niecodzienny scenariusz. I naprawdę doborową obsade. Ale od początku:

Historia opowiedziana w tym filmie to tak naprawdę kilka historii mniej lub bardziej powiązanych ludzi. Jedyną tak naprawdę wspólną rzeczą dla każdego wątku jest dzień: 14 lutego. Dalej mamy: zakochanych nastolatków i tracenie dziewictwa, zerwanie, zdrade, bieg przez miasto "zanim ona odleci" oraz zawiązywanie sojuszów "walentynkom mówimy nie".

Epizody przenikają się przez cały film dlatego nawet te nudniejsze nie atakują nas dłużej niż 3 minuty.  Jest łzawo i czasami zbyt różowo. Rozumiem, że kobiety to takie cholernie czułe istotki, ale Ashton Kutcher przebił chyba wszystkie filmy świata serwując nam taką warstwę podłego cukru, że aż żenująco się na niego patrzy. Kobieta to pokocha, a Facet... przeżyje. Ponieważ mamy tutaj tak soczyste kobiety, że samo oglądanie ich jest ekscytujące. Wszak dawno nie widzieliśmy już np. Jessici Alby.

Aktorsko jest całkiem nieźle. Wszak to wielkie nazwiska (przeplatane wielkimi od niedawna). Jessica Alba, Kathe Bates, Jessica Biel, Bradley Cooper, Eric Dane, Patrick Dempsey, Hector Elizondo, Jame Foxx, Jennifer Garner, Topher Grace, Anne Hathaawy, Ashton Kutcher, Queen Latifah, Taylor Lautner, George Lopez, Shrley MacLaine, Emma Roberts, Julia Roberts i Taylor Swift... ufff. Jest ich masa prawda? Więc już wiecie czego można się spodziewać.

 Dowcipy i dialogi są na poziomie. Mamy zabawne wpadki "matka wcześniej wraca z pracy", rzucanie tortami, upadki ze schodów. Aż dziwne że tylu ludziom w jeden dzień dzieje się tyle śmiesznych rzeczy. Muzycznie jest również wesoło, bo gra dla nas Taylor Swift.

Zaprezentuj ten film swojej kobiecie, dużo zyskasz a niewiele stracisz. Albo włącz sam i poskacz po scenach z Albą. Co kto lubi, chociaż im dalej kalendarzowo od walentynek tym mniejszy sens oglądania. Jak nie zdąrzysz w te, ściągnij i niech czeka na nastepne.

0 komentarze: