Jeśli ktoś jest zainteresowany, to musi wiedzieć że na fejsbuku prowadzę stronę o horrorach. Wiecie, śmieszne newsy i te inne gówna o najciekawszym gatunku filmowym. Wchodzić i polubywać! TUTAJ!

Nostalgia anioła

Peter Jackson próbował swoich sił w horrorach, filmach sf, czy też filmach przygodowych za miliony dolarów. Postanowił wrócić do dramatu i chyba dobrze zrobił. Udowodnił, że klasa, jaką pokazał w "Niebiańskich istitach" nie uciekła ze strachu przed wrzaskami orków i innych tam stworzeń ze Śródziemia (tak to się nazywało? fanką LOTR niestety nie jestem.).

Za to dramaty- a i owszem. Ekranizacje też, szczególnie, gdy można mieć porównanie, gdy daną książkę/komiks się czytało. I niestety najciężej jest wybaczyć pominięcie wielu wątków, postaci, faktów, zdań. Dlatego ten film może być jedynie dopełnieniem książki. Za to mistrzowskim dopełnieniem.


Historia jest jedną z najsmutniejszych. Bohaterka opowiada o sobie:

"Nazywam się Salmon, jak "łosoś". Na imię mam Suzie. Miałam 14 lat, gdy mnie zamordowano, 6 grudnia 1973 roku."

W latach 70. problem pedofilii i zaginięć nie był tak rozpowszechniony jak dzisiaj. Nie ostrzegano dzieci przed niebezpieczeństwem. Dochodzi do najgorszego- gwałtu i zabójstwa. Dziewczynka jednak nie odchodzi donikąd, uparcie trzyma się Ziemi i swoich najbliższych, obserwując jaki wpływ wywarło na nich jej zniknięcie, jak próbują sobie z tym radzić, jak dojrzewają i znajdują własne drogi w życiu. Obserwuje mężczyznę, który ją zabił i bezsilnie patrzy, jak ten szykuje pułapkę dla jej siostry. Nie potrafi odejść od swojej pierwszej miłości, która nie znalazła ujścia nawet w tak prostej rzeczy jak pocałunek i skończyła się na dobre zanim tak naprawdę się rozwinęła.

W obsadzie mamy śmietankę. Od Susan Sarandon począwszy na Saoirse Ronan skończywszy (cudna i zupełnie inna od roli Suzie kreacja w "Pokucie"). Rachel Weisz, Mark Wahlberg, Stanley Tucci. Szczególnie Tucci zachwyca. Jeszcze nie widziałam tak świetnie odegranej roli pedofila/zboczeńca. Ten jego śmiech i chrząkanie ciągle brzmią mi w uszach. Dla fanów Jona Lajoie- tak, on nosi słynne rapist glasses. Czyli coś w tym musi być. Na serio? Nie ma w tym filmie aktora, który by "kulał" i odstawał od reszty. Nawet pojawiający się 2 razy chłopak Clarissy ma w sobie tłumioną (do czasu) agresję.

Muzyka Briana Eno, którego domeną jest przede wszystkim ambient. Jego kawałek "By this river" można było usłyszeć w "I twoją matkę też". Brzmienia w większości instrumentalne, kilka wokalnych. Oprócz tego w tle muzyka z lat 70. Myślę, że robotę Eno można śmiało porównywać pod względem klasy z pracą Kronos Quartet w "Requiem dla snu". Większą część motywów w kawałkach można usłyszeć w trailerze. Bardzo dopracowany muzycznie film.

Efekty specjalne? Jako że Suzie przebywa między niebem a ziemią, kraina jest magiczna, słodka, cukierkowa... Ale i mroczna oraz straszna. Bardzo dużo metafor (chociażby kwiat zamknięty w sejfie). Jackson z efektami specjalnymi miał dość dużo do czynienia przy LOTR i gdyby zepsuł je w dramacie, nie wybaczono by tego. Jest dobrze.

Trochę mnie boli, że w książce ukazany jest dramat dziewczynki, która niczego właściwie nie zdążyła w życiu przeżyć i to jest jej głównym cierpieniem- gdy musi patrzeć, jak jej rówieśnicy czy rodzeństwo robią to, o czym ona mogla teraz jedynie marzyć. Ale przynajmniej wątki są mniej więcej zgodne. Uderzyła mnie mała niezgodność zakończenia z oryginałem- ale wykorzystano tu nieco metaforyczną wersję (szkoda, że jej nie wytłumaczono, śmierć ta bez uzasadnienia traci sens) więc nie będę bardzo czepialska.

Radzę zobaczyć, piękny film. Taki do popłakania na końcu. Do zastanowienia się. Ale najpierw obowiązkowo KSIĄŻKA.

3 komentarze:

inny niż wszyscy pisze...

Miło Cię znów widzieć :>

Powiem tak, trailer mnie odrzucił a to właśnie przez pana pedofila. Jest jakiś męczący i nie taki jak bym chciał.

Ale po Twojej recenzji wiem, że może nie w kinie, ale za jakiś czas obejrzę to. Ze zwykłej ciekawości.

Von V pisze...

Na trailerze pana pedofila prawie nie widać. Poza tym- Piotrze, najpierw KSIĄŻKA. I mówię to serio. Bez książki nie ma co oglądać, połowy nie docenisz już na wstępie.

inny niż wszyscy pisze...

Widziałem inny zwiastun, w kinie :)